czwartek, 12 maja 2011

Stek z FRYTKAMI

  Opanuj ten przepis, a rezerwację w piekielnie drogiej restauracji Gordona możesz odwołać. Albo poszukać tam pracy.
  Z kaczym lub gęsim tłuszczem frytki to już nie frytki. To niebo w gębie!


Składniki:
2 x 250 g polędwicy wołowej
20 ml oliwy
Przyrządzanie:
1. po opłukaniu osusz mięso papierowym ręcznikiem, przypraw solą morską i świeżo zmielonym czarnym pieprzem z obu stron. Odstaw na 2 minuty.
2. Dobrze rozgrzej tłuszcz na patelni z grubym dnem. Połóż oba steki i smaż 2 minuty z każdej strony, jeżeli chcesz je mieć na krwisto, i po 4 minuty, by dostać średnio wysmażone. Nie nakłuwaj ich widelcem przy przewracaniu - użyj łopatki.
3.Przełóż łopatki na ciepły talerz i przykryj aluminiową folią. Zostaw na 6 - 7 minut - będą bardziej soczyste. Połóż na wierzch gremolatę i obok frytki.

Składniki:
garść natki pietruszki
garść świeżego tymianku
skórka cytryny
4 ząbki czosnku
40 ml oliwy extra vergine
Przyrządzanie:
1. Drobno posiekaj tymianek i wrzuć do miski. Zetrzyj na tarce skórkę z jednej cytryny i wrzuć starte drobiny do wrzącej wody na 30 sekund. Wylej je na sitko i przelej zimną wodą. Odsącz.
2. Bardzo drobno posiekaj czosnek i wrzuć go na lekko rozgrzaną patelnię. Mieszaj chwilę, aż zmięknie, i przełóż do miski z tymiankiem. Dodaj cytrynową skórkę, drobno posiekaną natkę, oliwę i morską sól do smaku. Połącz wszystko, mieszając.


Składniki:
4 duże ziemniaki
500 g kaczego lub gęsiego tłuszczu ( dostępne w supermarketach)
Przyrządzanie
1. Obierz ziemniaki i pokrój je w odpowiednie słupki. Staraj się, żeby były mniej więcej podobnej wielkości. Rozgrzej tłuszcz w garnku do temperatury 130 stopni i wrzuć pokrojone ziemniaki na 4 minuty. Wyciągnij cedzakiem i połóż na papierowym ręczniku.
2. Podgrzej tłuszcz do 180 stopni i ponownie włóż do niego ziemniaki. Smaż, aż będą ciemnozłote, znowu użyj cedzaka i papierowego ręcznika. Sól morska doda im smaku.


Przepis nie mojego autorstwa. Znalazłem starą kartkę a nim on.
Smacznego!!!!

niedziela, 8 maja 2011

Kurczak w sosie

Dziś napisze o moim przepisie na kurczaka w sosie, w jakim sosie to zależy od nas. Sos kupujemy typu uncle banse, które możemy spotkać w naszych marketach o różnych smakach. Mi najlepiej smakuje słodko - kwaśny i curry.Jest to przepis dla osób, które mają mało czasu lub nie lubią go tracić na gotowanie.
A więc tak!
2 piersi kurczaka
przyprawy: pieprz ziołowy, sól, papryka (słodka lub ostra), bazylio (najlepiej to świeże nie z paczki), przyprawa do kurczaka
ryż (ja daje brązowy- większa wartość odżywcza)
oliwa z oliwek
Piersi z kurczaka kroimy w paski, potem w kostki. Kostki wrzucamy do miski polewamy lekko oliwą i dodajemy przyprawy, po czym wszystko ze sobą mieszamy. Przykrywamy folią lub talerzem i odstawiamy na ok1 h by kurczak przeszedł przyprawami.
Następnie rozgrzewamy patelnie, polewamy patelnie oliwą czekamy z 2 min żebym się dobrze rozgrzała i wrzucamy kurczaka na patelnię. smażymy tak długo, aż dostanie białego koloru tj. tak 10 min.
Przed rozpoczęciem smażenia zaczynam gotować ryż, gdyż brązowy ryż potrzebuje ok. 30-40 min.
Gdy już kurczak jest podsmażony, zmniejszamy ogień, dodajemy sos i mieszamy wszystko na patelnie, trzymając na ogniu jeszcze 3-5 min.
Ugotowany ryż kładziemy na talerzu a niego kładziemy kurczaka w sosie i GOTOWE:)
SMACZNEGO!!!
Jak spróbujecie proszę podzielcie się smakiem:)  

sobota, 7 maja 2011

Tort wegetariański wiosenny

       Tort wegetariański wiosenny to kolejny tort wegetariański z tanim i prostym nadzieniem, w skład którego wchodzą m.in. rzodkiewki, ogórek i koperek, czyli taki wiosenny: pachnący świeżością i cieszący oczy kolorami.



Torty kanapkowe  są doskonałym pomysłem na różne uroczystości rodzinne. Smakuje nie tylko dorosłym, ale także dzieciom. Do przełożenia tortów wykorzystujemy wiele produktów, szczególnie  sezonowych. Dekorujemy je kolorowymi owocami i warzywami, a na wiosne nowalijkami.
Przepis na chlebek:
1 sztuka pieczona w tortownicy 21 cm.

Składniki:
25 g drożdży
4 dl mleka 
1,5 szklanki mleka (4 dl)
1 łyżka oleju lub rozpuszczonej margaryny
pół łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
4,5 szklanki mąki (11 dl)

1. Rozkruszyć drożdże w misce.
2. Zagrzać mleko z olejem do 36 stopni. Rozrobić z drożdżami. Dodać sól i cukier.
3. Wyrobić ciasto: ręcznie lub w robocie. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 30 minut.
4. Wyrobić szybko i włożyć do tortownicy (zajmuje połowę objętości). Można jeszcze potrzymać ze 20 minut, ale ja najczęściej od razu piekę, bo wszyscy w domu czekają na produkt końcowy.
5. Piec koło 30-40 minut w temperaturze około 200 stopni.
6. Wyjąć, wystudzić i pokroić na 3-4 warstwy, jak zwykły tort. Aha! Jeszcze ważna rzecz: można odkroić twarde części z góry bochenka i z boków.

Nadzienie
3 jajka ugotowane na twardo i posiekane
pęczek posiekanych rzodkiewek
posiekany ogórek
pół papryki czerwonej lub żółtej pokrojonej w drobną kostkę
posiekany koperek (2-3 łyżki)
sól, pieprz
2 dl śmietany 18 proc.2 dl majonezu
1. Połączyć jajka z rzodkiewką, ogórkiem, papryką i koperkiem.
2. Majonez wymieszać ze śmietaną.
3. Połowę majonezu wmieszać w nadzienie, którym przełożyć krążki chleba.
4. Resztą majonezu posmarować wierzch i boki tortu.
5. Udekorować według własnego poczucia estetyki.
IMGP1843
Maria Romanowska


Sernik na zimno ze słodkiego mleka

      Kiedyś znalazłam przepis na pyszny sernik, który niekiedy budzi zdziwienie ponieważ przygotowuje się go nie z sera, a ze słodkiego mleka.



Pyszny!
ciastoKiedyś znalazłam przepis na pyszny sernik, który niekiedy budzi zdziwienie ponieważ przygotowuje się go nie z sera, a ze słodkiego mleka.
Ma on delikatną, kremową strukturę. Zapewne jest kaloryczny, ale jeśli lubimy łasuchować, musimy liczyć się z niewielkim przyrostem obwodu bioder. 
Zresztą coś się nam od życia przecież należy. 
Zatem do dzieła!

Przygotujmy:
1 litr mleka,
4 jajka
200g. masła
200g. śmietany
Ok. 1 szkl. cukru podru
( można mniej)
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
1 szkl. bakalii
(rodzynki, migdały, orzechy,
inne owoce kandyzowane)
1 op. biszkoptów
1 laska wanilii


Jajka wymieszać ze śmietaną
Zagotować mleko z wanilią. Wanilię wyjąć.
Do wrzącego mleka wlać masę jajeczną. (Ciągle mieszać)
Wszystko, przez cały czas mieszając, zagotować.
Przez około 2 min. pozostawić na małym ogniu,
aby białko się dobrze ścięło i oddzielił się twaróg od
serwatki, która musi być przezroczysta.
Odcedzić twaróg na sitku,i ostudzić.
Masło utrzeć z cukrem i twarogiem, dodać bakalie i skórkę pomarańczową.
Masę przełozyć do tortownicy wyłozonej biszkoptami
i wstawić do lodówki.
Wierzch przybrać owocami, galaretką, albo
jednym i drugim.

Uwaga! Im więcej owoców kandyzowanych, tym mniej cukru.
Zamiast wanilii, która jest droga i nie zawsze w zasięgu, biorę zwyczajny cukier wanilinowy i też jest smaczne. Myślę, że po sprawdzeniuu tego przepisu nie będę w swoim przekonaniu osamotniona.

Marynowanie grzybów

   Pozornie prosta sprawa, a długo nie potrafiłam zamarynować grzybów tak, aby były smaczne i dały się przechowywać przez dłuższy czas.



grzybkiW końcu udało mi się dopasować do siebie różne przepisy i zrobić grzyby marnowane tak jak chciałam.
Nie będę się zagłębiała w proces zbierania i przygotowania grzybów, bo chyba każdy wie, jakie grzyby zbierać i jak je gotować. 
Moja propozycja dotyczy końcowej fazy marynowania, czyli przygotowania zalewy i samego zalewania nią grzybów w słoikach.

Tak, więc grzybki po ugotowaniu możemy przechować w lodówce do momentu, kiedy będziemy mieli chwilę czasu, albo wkładać bezpośrednio po ugotowaniu. Ważne jest, aby w momencie samego ich zalewania i zamykania, były one gorące. Zalewa również powinna być gorąca.
A jak ją przygotowuję?
Na każde 4 porcję wody przygotowuję 1 porcję octu,
Na każde 200 ml wody biorę 1 łyżkę cukru,
Liść laurowy,
Kilka ziaren ziela angielskiego,
gorczycy i czarnego pieprzu,
Kilka małych cebulek ( Ok 1 szt. na 1 słoik ),
przy czym cebule mogą być większe, pokrojone.
sól.

Wodę bez octu, ale z przyprawami i cukrem gotuję przez chwilę, aż cebula będzie dobrze sparzona.
W międzyczasie podgrzewam i zagotowuję grzyby, które wcześniej były w lodówce.

Gorące grzyby - świeżo ugotowane, albo podgrzane do wrzenia, przekładam do słoików ( ok. 5/6 pojemności)
i zalewam gorącą zalewą tak, aby utworzył się menisk wypukły. Lekko mieszam, uzupełniam gorącą zalewą i zaraz mocno zakręcam i odwracam do góry dnem do wystygnięcia.

Tak przygotowane grzyby będą dość słodkie, ale nie bardzo kwaśne, ogólnie biorąc dość łagodne w smaku. 
I co najważniejsze, nie psuję się, nie mętnieją. 
Jeśli ktoś woli mniej lub bardziej słodkie czy kwaśne może zmienić proporcje. 
Najistotniejsze momenty w procesie marynowania to: gorące grzyby, gorąca zalewa, napełnienie słoików po brzeg, zamieszanie, aby zalewa dostała się do każdego grzyba i w końcu stygnięcie w słoikach odwróconych do góry dnem.

Smacznego.

Sernik wiedeński

            Huuuurrrra!!! Nareszcie dobry przepis i przepyszny sernik wiedeński w moim wykonaniu! Niesamowite ile czasem trzeba czasu, aby trafić przypadkiem na przepis, który, jest prosty i prawie daje gwarancję smacznego ciasta.
 Przez te wszystkie lata, kiedy próbowałam „stworzyć” taki sernik, aby smakował mnie i mojej rodzinie, zdarzało mi się 
znaleźć taki przepis, ale był on zazwyczaj na tyle skomplikowany, że przy niewielkim talencie kulinarnym, jaki posiadam, natychmiast zapominałam jak powtórzyć ten sukces. Jeśli zgubiłam zapisany na kartce przepis, natychmiast traciłam możliwość powtórnego upieczenia tego ciasta. 
Ale jest, sprawdzony i…. zapamiętany!

A oto ON!

Należy przygotować:
1 kg dobrego, niekwaśnego sera,
10 jajek,
1,5 szklanki cukru pudru ( szybciej się rozpuszcza), jeśli użyjemy normalnego cukru, wtedy należy zwiększyć jego ilość do 2 szklanek
20 dag masła, lub margaryny,
bakalie ( sernik bardzo lubi skórkę pomarańczową). Ilość bakalii zależy od indywidualnych upodobań. Ja użyłam dużo skórki pomarańczowej, rodzynki, płatki migdałowe.
3 – 4 łyżki pszennej mąki,
cukier wanilinowy,
tłuszcz i tartą bułkę do wysmarowania i wysypania dużej tortownicy.

Ser koniecznie przepuścić dwukrotnie przez maszynkę do mielenia mięsa, używając sitka z małymi oczkami. 
Następnie utrzeć masło z cukrem i cukrem wanilinowym. Partiami wlewać żółtka ciągle ucierając. 
Następnie dodawać ser nie przestając ucierać.
Wsypać mąkę, dodać bakalie, wymieszać i w końcu dodać sztywną pianę z białek. Delikatnie, bardzo delikatnie przemieszać i wyłożyć do przygotowanej tortownicy.
Piec w piekarniku w temp. 160 – 180 stopni C. przez 1,5 - 2 godz. Jest to proces jakby powolnego suszenia ciasta.
Sernika nie należy w tym czasie poruszać.
Następnie wyjąć i według uznania: posypać cukrem, polać czekoladą, albo polewą, ostudzić i …. zjeść.


W trakcie pieczenia sernik dość mocno wyrasta, później niestety opada, podobno zawsze opada, ale nie traci przy ty swoich walorów smakowych. Niestety nie potrafię wyliczyć ile kalorii zawiera porcją tego smakołyku.
Niemniej gorąco polecam i życzę smacznego. 
W końcu coś się nam od życia należy. Prawda?

Kebab - fast food czy dobre danie

        W dzisiejszych czasach, gdy nie mamy nawet wolnej chwilki na porządny posiłek, a co tu mówić dopiero o gotowaniu, mamy możliwość konsumpcji tzw. fast foodów, które dotarły do nas z różnych stron świata.

Do nich też należą m. in. hot-dog, pizza, kebab, frytki, różnorodne hamburgery i inne potrawy przyrządzane na szybko. Niemniej jednak bardzo dużą popularnością wśród naszego społeczeństwa cieszy się niewątpliwie kebab. Co takiego jest w tym daniu, że tylu z nas je tak dobrze zna i gustuje w nim? Skąd do nas przybył? Potrawa ta pochodzi z dalekiego Wschodu, z krajów arabskich a dokładnie z Turcji. 

Słowo- kebab, w języku tureckim oznacza  nic innego jak obracające się mięso pieczone. Zostało stworzone przez tureckiego imigranta niecałe półtora wieku temu. Obecnie obejmuje ponad dwieście różnych rodzajów kebabu i nie jest ono jednoznaczne. W tradycyjnej kuchni tureckiej ma ono postać baraniny, może być także z mięsa cielęcego lub drobiowego, ale nigdy nie jest ono z wieprzowiny. Chociaż w polsce można spotkać danie to z karczku wieprzowego i nazywany gyrosem.

Na ogół jest skrawany z pionowego rożna. Podaje się go wraz z surówką, owczym serem oraz przaśnym chlebem. Niemniej jednak w obecnych czasach zostało ono przekształcone w potrawę typu fast food, które jest podawane w picie, bułce czy też przaśnym chlebie wraz z surówką i różnego rodzaju sosami począwszy od łagodnego po bardzo ostry. Wszystko to w zależności od naszych upodobań. Dlatego też warto wybrać się do swojej ulubionej restauracji, gdyż co bar szybkiej obsługi to inaczej dobrane składniki. No cóż nie mniejszą rolę odgrywa także cena potrawy, która jest zależna od restauracji w jakiej się zaopatrujemy w posiłek.
Reasumując sądzę że potrawa ta jest fast foodem choćby dlatego że sposób jej podania zajmuje 3 min .  A jakie jest wasze zdanie???

Luki Bielsko

Ślimaki – przysmak kuchni francuskiej

       Walory smakowe ślimaków ceniono już w czasach starożytnych, o czym świadczą wykopaliska archeologiczne. Uznawano je za afrodyzjaki i przypisywano im właściwości lecznicze.

Obecnie ślimak jest jadany we Francji jako przystawka (l’entrée). Znany i jadany jest też w Belgii, Holandii, Portugalii, Hiszpanii, Japonii, Chinach i w krajach afrykańskich. Ślimaki przeznaczone na stoły są prawie wyłącznie hodowane – głównie ślimak winniczek i gatunek ślimaka aspersa. Mogą być przyrządzane przez gotowanie, pieczenie albo duszenie w sosie. Po francusku ślimak to escargot (m), dlatego też w wielu krajach termin ten jest zarezerwowany dla ślimaka przyrządzanego wg receptur francuskich.
Jest kilka sposobów wstępnej obróbki ślimaków, aby można je było później odpowiednio przygotować i podać na stół.
Ślimaki są głodzone przez 5-6 dni w drewnianej lub plastikowej przewiewnej skrzyni. Potem wkłada się je do naczynia warstwami i przesypuje solą, a następnie przepłukuje wodą. W ten sposób ślimaki pozbywają się dużych ilości śluzu i oczyszczają się. Na koniec wrzuca się je do gotującej wody z octem na 3-5 min. W ten sposób ślimaki zostają oddzielone od muszelek. Następnie małym widelczykiem ślimaki są wyciągane z muszelek i ponownie trafiają do gotującego się bulionu, aby ich mięso było odpowiednio miękkie i kruche. A muszelki zostają oczyszczone, jeśli mają posłużyć do serwowania ślimaków.
Wielu hodowców nie funduje ślimakom „głodówki”, ale karmi je przez kilka dni aromatycznymi ziołami (np. anyżem) i przepłukuje wodą. W ten sposób ślimaki się oczyszczają i jednocześnie przesiąkają ziołami. A potem gotuje się je jak w opisie powyżej.
Bardzo popularnym przepisem, według którego podaje się ślimaki jest : Beurred’escargots à la bourguignonne ( Ślimak w maśle na sposób burgundzki). Do masła dodaje się sól, pieprz, czosnek, cebulkę (albo szczypiorek) i drobno posiekaną pietruszkę. Można też eksperymentować i dodać do masła anyżu, albo musztardy.
Gdy połączymy wszystkie składniki, uzyskamy zieloną masę. Troszeczkę takiej masy wkłada się do oczyszczonej muszelki i w nią wciska się ugotowanego ślimaka. Całość podgrzewa się w piekarniku, do momentu, aż masa maślana będzie lekko roztopiona. Tak podane slimaki trzeba wyciągnąć sobie z muszelki i zjeść z kawałkiem bagietki.
Bon appétit !

7 sekretów kuchni francuskiej

         Co takiego jest w kuchni francuskiej, że cały świat o niej mówi, pisze i podziwia ją ?Zobacz, jakie to proste i zachęcające, no i wcale nie takie tajemnicze jakby się mogło wydawać.



Sekret pierwszy : sezonowość produktów

Jeżeli masz ogródek warzywny, to wiesz od razu o czym tu powiem. Bo każdy, kto ma plony w ogródku, przynosi je regularnie do domu, i za każdym razem jest to coś innego.
Na wiosnę mamy szczypiorek, natkę, rzodkiewkę, sałatę i smakują wyśmienicie, bo są młode, pachnące i takie inne od zimowego menu.
Francuska gospodyni urozmaica dania bo szuka tego, co właśnie pojawia się na targu, i co na pewno nie wędrowało tam z końca świata. Wiosną na każdym targu znajdziesz rabarbar, traktowany u nas, podobnie jak mirabelka, niemal jako chwast, bo rośnie wszędzie, bez pytania czy może. Pamiętam z dzieciństwa długie, kwaśne patyki, które maczałam w cukrze. Wszyscy mieliśmy taki podwieczorek „własnej roboty”. Tymczasem w kuchni francuskiej wyniesiony jest ten „chwast” to rangi wspaniałego dodatku do ciast. Kiedy robiłam pierwszą tartę z rabarbarem, myślałam w głębi duszy, że to jest dziwny pomysł i taka tartę może się da zjeść kiedy nie będzie nic innego. Tymczasem okazało się, że jest to deser tak wspaniały, że muszę się powstrzymywać, żeby go nie jeść codziennie. Nie ma wyglądu, ale nadrabia go smakiem, niepowtarzalnym. Podobnie mirabelki, które królują w najlepszych cukierniach Francji i Belgii. Kiedy pytałam o nie na polskim targu, jedna ze sprzedających powiedziała, że mi trochę pozbiera pod płotem, bo zwykle ona to wyrzuca... Gaspillage, czyli marnotrastwo.
Wypatruj na targu następne i następne warzywa i owoce i zobacz jaką masz ogromną ilość możliwości jeśli chodzi o różnorodność posiłków. Zanim zamienisz je na przetwory, pomyśl, co możesz z nich zrobić, nie bój się eksperymentować. Francuzki nie mają zahamowań jeśli chodzi o łączenie produktów. Wiele razy byłam zdziwiona prostymi i tanimi pomysłami, które już teraz sama stosuję w mojej domowej kuchni. W eleganckiej restauracji jadłam puree z ziemniaków i marchewki albo z ziemniaków i porów. Do tego obcięty nożyczkami pęczek rzeżuchy. A co dziwniejsze, im prostsze dania tym droższe niestety, ale w domu możesz zaszaleć. Ułóż sobie listę potraw z każdym z warzyw i owoców i eksperymentuj. Okaże się, że możesz codziennie jeść marchewkę i za każdym razem będzie smakować inaczej. Ugotuj w wodzie, na parze, usmaż w głębokim tłuszczu jak frytki, dodaj do ziemniaków, do duszonego mięsa, podaj jako surówkę itd.
Korzystaj z tego, że w sezonie warzywa i owoce mają niepowtarzalny smak i zapach, który tracą przy przechowywaniu.
Wypatruj nowości na targu, ja już widziałam rabarbar, zgadnij co będzie u mnie w niedzielę na deser ?...
Zapraszam Cię również do odkrywania słynnych tart francuskich. Informacje znajdziesz tu : www.tarty.com.pl orazwww.pysznetarty.worpress.com
Elżbieta Gralewska   www.tarty.com.pl